poniedziałek, 10 czerwca 2013

Czechman 2013

Jak i w poprzednich latach pojechałem do Czech na zawody triathlonowe.
Nie dość, że blisko, nie dość, że tanio, to poziom obsługi sędziowskiej jest wzorcowy i to mnie bardzo mocno przyciąga do tych zawodów, bo nie lubię tolerowania draftujących oszustów.



Pogoda wykręciła niesamowitą woltę przypominając o swojej nieujarzmionej potędze (w chwili pisania tych słów Czesi w dalszym ciągu zmagają się z opadami i powodziami).

Mimo tego, że dzień wcześniej było nawet i słonecznie, to w dzień startu padało, padało, padało...



Temperatura wody podana przez organizatora oscylowało wokół 16 stopni, a powietrza było nieco niższa.



Pływania nie odwołano.


Moment startu:

Trasy rowerowej nie skrócono.



Nie zmieniono przebiegu trasy biegowej.



Na mecie zawodniczki i zawodnicy cieszyli się nie tyle z wyników (bo życiówki padły, a jakże!), co z zaprzestania wysiłku w bardzo trudnych warunkach.



Jak to mówią: chwała bohaterom!

Strona organizatora

Wyniki

Zdjęcia

Edit:
relacje grupy RAT (Radiowa Akademia Triathlonu) i ich wyniki na stronie Radia Wrocław:

Ocena przygotowań i startu
Opowieść Macieja
Opowieść Michała
Opowieść Kingi
Opowieść Olimpii

Krótkie moje relacje z poprzednich lat:
2012
2011
2010

Brak komentarzy: