piątek, 6 czerwca 2008

Poprawa wyniku w maratonie

Chciałbym przybliżyć zagadnienie, które nieraz trapiło i trapi biegających maratończyków – o ile mogę się poprawić?

By zebrać dane przeprowadziłem w trzech kolejnych sezonach, w latach 2000 2002 porównania czasów osiąganych przez maratończyków polskich maratonów na pierwszej połowie dystansu i na drugiej. Wynikało z nich, że im dłużej biegacz pozostaje na trasie, a więc jego czas jest słabszy, tym druga połowa jest gorsza (dłużej trwa).





Wyliczone opóźnienie jest i uśrednieniem, i zaokrągleniem w związku z czym obarczone błędem obliczeniowym, natomiast nie zawiera błędu logicznego.
Dlatego mogę z czystym sumieniem ogłosić, że im gorszy czas uzyskujesz, tym druga połowa jest wolniejsza o odpowiadające wynikowi opóźnienie.

Na szczęście od tej reguły są wyjątki!

Przede wszystkim, im wyższy poziom sportowy reprezentuje zawodnik, tym różnica między dwoma połowami dystansu jest mniejsza.

Im na lepszy wynik jest zawodnik przygotowany, a będzie biegł znacznie poniżej swoich możliwości, to najprawdopodobniej utrzyma równe tempo na całej trasie, a może nawet czas drugiej połowy będzie lepszy od pierwszej.

***

Powrócę teraz do pytania postawionego na początku – o ile mogę się poprawić?

Opóźnienia, które zebrałem w tabeli pozwoliły na sformułowanie głównego, jednoznacznie brzmiącego wniosku, który odpowiada na to pytanie.
Ponieważ w maratonie dąży się do tego aby cały dystans przebiec równym, jednostajnym tempem, to w takim razie poprawa wyniku, przy odpowiednim treningu, może wynosić właśnie czas wyliczonego opóźnienia.

Odpowiedź na pytanie „o ile się poprawię?” polega na wyliczeniu realnej (stąd różnice w wartościach pomiędzy tabelkami) poprawy wyniku poprzez utrzymanie zaplanowanej prędkości startowej.

Z tej racji, że wyniki poniżej 2:30 osiągają zawodowo biegający sportowcy pominę ich i zaprezentuję możliwą skalę poprawy wyniku uzależnioną od czasu jaki został osiągnięty podczas ostatniego biegu zaczynając od 2:30.





Nie jest to obowiązująca reguła. Maraton rządzi się swoimi prawami, to znaczy, że podczas biegu występuje tyle zmiennych nie dających się przewidzieć, że szalenie trudno i precyzyjnie zaplanować poprawę o, dajmy na to 15 minut i później bez przeszkód takie założenie zrealizować.

Natomiast powinno być się świadomym możliwej poprawy wyniku o założony czas.

Im mniejszy, tym pewniejszy.

Im drobniejszy kawałek zawodnik pragnie uszczknąć i poprawić życiówkę, tym pewniej powinno się to udać.


Należy pamiętać tylko o jednym - i od tego, jak od każdej reguły są wyjątki.

Może właśnie Twój bieg będzie do nich należał?

Brak komentarzy: