poniedziałek, 16 czerwca 2008

Trening psychologiczny - podstawy

Minęły lata fascynacji techniką sportową, minęły fizjologią sportową.
To co niegdyś było nowatorskie i odkrywcze, i pozwalało uzyskać przewagę nad konkurentem do medalu olimpijskiego, obecnie jest powszechnie stosowane i to nawet wśród ambitniejszych amatorów.

Współczesny sport wyczynowy, sport wysokokwalifikowany, znalazł kolejną niewykorzystaną niszę, która jest obecnie mocno eksploatowana – trening psychologiczny.

Z dokonań psychologów sportu, tak jak i z innych, poprzednich, czerpią także amatorzy.

Aby w pełni korzystać z dobrodziejstw treningu psychologicznego potrzebny jest fachowiec w osobie trenera lub doświadczony psycholog.

Rola trenera sprowadza się do:
  • udoskonalenia komunikacji z zawodnikiem,
  • kształtowania postaw zawodnika,
  • kierowania drużyną (teamem) oraz harmonijnym jego istnieniem,
  • kontroli nad własnymi stanami, głównie emocjonalnymi, oddziaływującymi na zawodnika/ów.

Nim zacznę dalej opisywać czym jest trening psychologiczny warto nadmienić, że zespoły sportowe tworzone przy najlepszych zawodnikach lub drużynach oprócz trenera prowadzącego, asystenta (2-gi trener), menadżera, fizjologa, biomechanika, masażysty, fizjoterapeuty coraz częściej znajduje się miejsce dla trenera-psychologa.

Do zadań trenera-psychologa należy diagnozowanie stanów psychicznych zawodnika, ciągła ich obserwacja, współdziałanie z trenerem prowadzącym oraz zapobieganie lub neutralizowanie wszelkich niekorzystnych zmian oraz stymulowanie i podtrzymywanie pozytywnych.

XXXI Zjazd Naukowy Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, na sympozjum nt. Psychologii sportu u progu XXI wieku, uznał psychologiczną sytuację startową zawodnika za sytuację bezpośredniego zagrożenia życia i zakwalifikował ją do grona sytuacji opisywanych jako klęski żywiołowe, działania wojenne czy akty terroryzmu.

Wynika to przede wszystkim z ogromnej presji tłumu, gdzie zadania trudne są gorzej i mniej skutecznie realizowane, w przeciwieństwie do łatwych (facylitacja społeczna).
Sportowiec-amator zamiast tłumu ma rodzinę, krąg znajomych, poczucie własnej odpowiedzialności, którzy często pozbawieni są obiektywizmu.
Poza tym wykonywany jest ogromny wysiłek psychofizyczny, co w przypadku maratończyków, czy triatlonistów nie trzeba dokładniej podkreślać, gdyż wielogodzinny czas trwania walki sportowej już z definicji narzuca niepospolite wymagania przystąpienia do konkurencji.
Kolejnym czynnikiem jest urazowość. Kto widział kolarską kraksę, ten wie o co chodzi.
Powrót po kontuzji na poprzedni, wysoki poziom, też stanowi niebagatelne wyzwanie.

***

Pojawiające się stany startowe, zwane fobią startową dzielą się na hipermobilizację i hipomobilizację.

Hipermobilizacja jest określana jako gorączka startowa.
Towarzyszą jej następujące objawy:
  • wysokie tętno i rytmem oddechowym,
  • nadmierna potliwość
  • częstsze oddawanie moczu
  • zaburzenia żołądkowo-jelitowe
  • roztargnienie
  • natłok myśli
  • trudności z koncentracją, etc.
Często przyczyna tkwi w przemotywowaniu zawodnika, nadmiernym „staraniu się”.


Hipomobilizacja opisana jest jako apatia startowa.
Podłożem jest przeświadczenie o niskich szansach powodzenia w rywalizacji sportowej. Charakteryzuje się:
  • ospałością
  • ziewaniem
  • zwolnieniem tętna
  • zwolnieniem psychoruchowym,
  • obniżeniem tonusu mięśniowego
  • zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi
  • niewiarą
  • nastawieniem rezygnacyjnym
  • ogólnym zniechęceniem

Czy można opisać typowego sportowca ulegającemu hiper- lub hipo- mobilizacji?
Tak, można.
Typy osobowościowe zostały opisane i sklasyfikowane, jednak ten blog nie jest miejscem na dokładne zapoznawanie się z nimi.
Najważniejszym jest to, że sportowiec, nawet sportowiec-amator, który lepiej się czuje na treningu niż podczas startu jest osobą narażoną na fobie startowe.

***

Przygotowanie psychologiczne sportowca odbywa się poprzez trening mentalny dwojakiego rodzaju:

1. Trening psychofizyczny niespecyficzny – typowy dla każdej dyscypliny i konkurencji sportowej (ogólna motywacja, dążenie do sukcesu, pewność siebie, wiara we własne siły, etc.).

2. Trening psychofizyczny specyficzny – typowy dla danej dyscypliny sportu; triatlon np.: utrzymanie wysokiej koncentracji podczas jazdy na rowerze, koordynacji ruchowo-oddechowej podczas pływania, podniesienia tolerancji na ból, wyczerpanie i zmęczenie, etc.

Dąży się do osiągnięcia korzystnego stanu gotowości startowej - lekkiego pobudzenia i niecierpliwości, chęci startu, pełnej koncentracji, gotowości do walki i wiary we własne możliwości.
W konkurencjach cyklicznych dość łatwo osiągalny jest poziom automatyzmu sensomotorycznego.


Techniki i procedury są różne i mocno zindywidualizowane.

Podczas warsztatów psychologicznych dla trenerów szkolenia olimpijskiego w Jadwisinie w 1995 r. przedstawiono trening mentalny złożonego z 5 etapów::
  1. motywacyjny, zawodnik określa sens podjęcia treningów i tworzy wizję, z której wyłaniają się cele perspektywiczne, długo-, średnio-, i krótkodystansowe;
  2. samoregulacyjny, zawodnik ćwiczy różne techniki relaksacyjne, kinezjologiczne i psychotoniczne prowadzące do równowagi i harmonii;
  3. wizualizacyjny, zawodnik uczy się stosować trening ideomotoryczny;
  4. autoafirmacyjny, zawodnik tworzy pozytywny dialog wewnętrzny;
  5. rejestracyjny i monitorujący, zawodnik ćwiczy się w prowadzeniu Dziennika Własnych Osiągnięć.

Obszary oddziaływania:
- korzystne wyjaśnianie przyczyn sukcesów i porażek (kognitywno-atrybucyjny);
- wpływanie na motywację o optymalnym natężeniu i orientacji na zadanie (motywacyjno-emocjonalny);
- ustalenie rutyny startowej przez zestaw wykonywanych ćwiczeń podczas rozgrzewki (psychomotoryczno-behawioralny).

Celem i końcowym efektem powinna być recepta na uzyskiwanie rutyny startowej i swobodnego przepływu informacji między ciałem a duszą (psychiką) w dążeniu do harmonii psychofizycznej.

Efekty takiego treningu są systematycznie weryfikowane przy pomocy różnorakich testów.

1 komentarz:

Mirka pisze...

Na pewno Zjazd Naukowy Polskiego Towarzystwa Psychologicznego nie uznał sytuacji startowej za zagrożenie życia... itp jak pan pisze; co najwyżej mógł ktoś w swoim referacie wygłosić coś takiego.
Kontrowersyjna opinie podpiera pan autorytetem instytucji co jest nadużyciem - zdanie referenta na konferencji nie jest poglądem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.