poniedziałek, 30 czerwca 2008

Grossglockner

Udana-nieudana wyprawa.

Ostatni weekend czerwca był odpowiednią porą na wyprawę na najwyższy szczyt Austii (3798 m n.p.m.).



Krótki, szybki wyjazd i bardzo kameralna grupa. Dwie osoby.

Bliskość Wysokich Taurów powoduje, że w przeciągu jednej nocy można dostać się w wybrane miejsce.

Plan był prosty:
Grossglockner z Kaiser Franz Jozef Hoehe, przez lodowiec Pasterze (to jest nazwa austriacka, czyt.: pasterce!), schronisko Erzherzog, Kleinglockner i z powrotem.
Razem dwa dni.



Dojazd na miejsce startu przewidywał płatną drogę (28 euro), jedyną, którą można dostać się we wskazane miejsce, niesamowicie widokową i wznoszącą się wyżej niż Rysy.



Następnie zjazd do Kaiser Franz-Jozef Hoehe, pozostawienie samochodu i przejście do schroniska Hofmannhuette.

Zejście na lodowiec Pasterze i przejście przez niego odbyło się bez zakłóceń.



Strach pojawił się na podejściu przez osuwiste piarżyska.

Strach narastał, a perspektywa późniejszego wejścia w cyrk lodowcowy potęgowała go.



Nastąpił powrót, poddanie się i rezygnacja.

Żaden z wariantów wejściowych, nawet ten z drugiej strony, od Kals, nie spotkał się z ciepłym przyjęciem.

Wracamy do domu.

***

Gdybym tam nie był wcześniej, na szczycie, to byłbym, mówiąc delikatnie – rozczarowany, a tak, to odbyłem bardzo przyjemną wycieczkę.
I może dlatego, że nie skupiałem się na wejściu, to spokojnie mogłem przypatrzeć się przerażającemu zanikaniu lodowca Pasterze!
Zmiany są tak duże, że nawet ja, swoim niewprawnym okiem widzę zachodzące zmiany - lodowiec wytapia się i niknie!



Zdjęcia z wyprawy możesz obejrzeć tutaj!

***

Na koniec parę informacji praktycznych.
W najtańszych stacjach benzynowych benzyna jest tańsza u Czechów i u Austiaków niż u nas.
Panoramaweg Fusch – Heiligenblut: od 28 euro, tunel pod górą Messeling, na trasie Mittersill - Matrei – 10 euro.

Z Heiligenblut w lipcu startuje słynny Grossglockner Berglauf: 12670 m i 1494 m przewyższenia.

Brak komentarzy: