piątek, 10 grudnia 2010

Buty na zimę

Jeszcze nie ma kalendarzowej zimy, a już klimatyczna daje nam nieźle w kość!
A biegać się chce!

Ciemno, zimno i, co najgorsze, ślisko!
O upadek nie trudno, za każdym krokiem czyha kontuzja, a biegać się chce.

Można temu zaradzić w dość prosty, tani i skuteczny sposób.
Wkręcając wkręty w podeszwy butów.
Znacie?
Ja też,
ale jakoś nigdy nikogo nie widziałem i nie poznałem, kto by biegał w takich butach.

Tylko przeklejane zdjęcia i tłumaczone opisy pojawiały się gdzieś na niektórych forach i portalach.
Aż się udało!
Proszę oto zdjęcia i opis biegania sporządzony przez Przemka Przywartego - dzielnego triathlety z IM 2010, któremu już bieganie zimą niestraszne!



Przepis wykonania:
  1. weź buty z odpowiednio grubym protektorem, czyli większość współczesnych butów do biegania się do tego nadaje, nie tylko Saucony
  2. kup wkręty o długości krótszej niż grubość podeszwy (w razie wątpliwości kup najkrótsze jakie się da) - z ostrym czubkiem, samogwintujące źle się wkręca
  3. za pomocą śrubokrętu lub wkrętarki wkręć w przewidziane miejsca wkręty
  4. idź pobiegać

***

A teraz krótki opis Przemka z testu przygotowanych butów:



"Wracałem wieczorem do domu i już wiedziałem, że dzisiaj będę biegał ze śrubami.
Leciała mżawka i to marznąca.
Zaczynała się gołoledź.

Ubieram się ciepło, na daszek lampka, na wszystko deszczówka z kapturem. Jest 0 st. C. Wychodzę z domu i trafiam na ubity i ujeżdżony śnieg. Trzyma jak cholera.





Wbiegam na miękki i już gorzej czyli standard. Jak pod spodem jest 5 cm miękkiego to musi się usuwać przy odbiciu. 





Jeszcze kawałek i wbiegam na 1,5 km prosty odcinek asfaltu. Ruch zerowy. Odśnieżone. Czarno. Ale tylko pod spodem. Czarne przebija spod lodu.
Wbiegam i szok!
Trzymają jak głupie!
Na początku stawiam kroki ostrożnie. Jest uczucie kilkumilimetrowego uślizgu do tyłu zakończone wbiciem kotwicy.
Biegam przez wieś odcinek 1,5 km prostej i z powrotem. Na drugim kółku widzę, że z podwórka, obok którego przebiegam startuje mały pies. Wybiega z bramy i skręca w moim kierunku na pełnym gazie. Wywala się - tak jest ślisko. Już nie biegnie tylko stoi i szczeka.
Zasuwam przebieżki, trzyma sztywno.
Próbuję z lądowaniem na piecie i przetaczaniem (po to wkręciłem w piętę po 3 śrubki) - bez problemu.
Dla mnie rewelacja. Bez tego nie byłoby dzisiaj biegania. Żadnych szans."




Koszt - 0,9 zł na 2 buty (1 śrubka kosztuje 3 gr.),
czas montażu 5 minut.
1 komplet śrub powinien wystarczyć na zimę.

***


Jeśli nie chcesz dziurawić sobie butów możesz:



Odwiedź też strony:
competitiverunner
oraz
skyrunner

***

Miłego biegania po lodzie i zmrożonym śniegu!

4 komentarze:

BoberPL pisze...

A co jeżeli będziemy chcieli po zimie usunąć wkręty? Buty wciąż będą nadawać się do użytkowania? Czy po prostu trzeba wybrać parę butów, które przekwalifikujemy na "wyłącznie zimowe"? ;>

DS pisze...

Wkręty wykręcamy, otwory zaklejamy siliconem (lub nie, właściwości gumy spowodują, że otwory nie będą przeszkadzać w bieganiu) w trosce o zapychanie piaskiem lub podsiąkanie wodą (podeszwa piszczy)- dlatego tak ważne jest by nie przekręcić się przez podeszwę.

rafalmyrcik pisze...

W zeszłą zimę też dostosowałem sobie buty w podobny sposób. Różnica polega na tym, że w swoich butach po wkręceniu śrub obciąłem łebki śrub za pomocą szlifierki kątowej. Buty przeznaczyłem tylko na zimę, bo kolców z nich nie wykręcam, ale trzymanie wydaje się być lepsze, niż gdybym nie obciął łebków.
Pozdrawiam

Jasiek pisze...

Biegałem kilka lat temu na drodze pod reglami kros w butach z kolcami, podbiegi bardzo mocno, i nigdy już tego nie zrobiłem, przez 4 dni tak mnie bolały łydy że po schodach musiałem tyłem schodzić. Po płaskim rewelacja.