poniedziałek, 8 września 2008

Ironman w Polsce

Tytuł może nieco na wyrost, ale bardzo dobrze oddaje aspiracje organizatora i dystanse do pokonania przez uczestników.


7 września w Borównie k/Bydgoszczy
odbył się pierwszy w Polsce w XXI wieku, profesjonalnie zorganizowany triatlon na dystansie 113 i 226 kilometrów.


Wielkie brawa dla Roberta Stępniaka - organizatora i dyrektora zawodów. Dokonał cudownej sztuki bardzo dobrej organizacji bardzo wymagających zawodów.

Liczna reprezentacja Projektu IM 2010 też tam była!

A zamiast się rozpisywać (pełna relacja do przeczytania) warto popatrzeć na wydarzenia tamtej niedzieli.



Wydarzenia zostały przedstawione w dużym skrócie:

Zaczęło się od oznakowania zawodników.


I przygotowania rowerów.


Oraz rzeczy na każdą zmianę.


Chciało się zaśpiewać "godzina szósta, minut trzydzieści!", ale było trochę później.
Start był przewidziany na 7.00 rano.
Grupa IM 2010 + sympatycy przed startem.


Płynęło się, biegło, płynęło...


Potem się przebierało.


I wybiegało z rowerami z boksu na trasę.


Na punkcie żywieniowym, nie należało aż tak szybko jechać.
Potem trzeba było okrzyczeć: "daaaj bananaaa!"


Po parokrotnym pokonaniu pętli rowerowej pozostawało jeszcze tylko parokrotnie pokonać pętlę biegową.


Jedni kończyli jazdę na rowerze, inni zaczynali bieg, jeszcze inni kontynuowali jazdę na rowerze, a inni kończyli bieg, a jeszcze inni...


...w końcu mijali metę!


Najlepsze kobiety 113 kilometrów: Niemka, Polka i Włoszka - doborowe, międzynarodowe towarzystwo.
Zwróć uwagę na lewy dolny róg! Koniecznie!


Nagroda :)))



Na koniec warto podać, że więcej zdjęć (włącznie z tymi wykorzystanymi), ale tylko kilkanaście tych wybranych z 1000, jest tutaj

Strona organizatora wraz z wynikami.

Relacja tekstowa



p.s.
Hmm, sam osobiście prosiłem, żeby mi klub zmieniono na IM 2010, co uczynił informatyk obsługujący imprezę, ale dlaczego tego nie ma w oficjalnych wynikach, nie wiem?

1 komentarz:

Przemek pisze...

Triathlon w pigułce :)