poniedziałek, 5 listopada 2012

ING New York City Marathon

Na początku listopada, jak co roku, zaplanowałem oglądnięcie jednego z najwspanialszych maratonów na świecie, maratonu w Nowym Jorku.
Do ostatniego poprzedzającego start dnia powracały pytania: odbędzie się, nie odbędzie się?
Dzisiaj już wiemy jaka zapadła decyzja:


Przyczyną zamieszania był huragan Sandy, który uformował się pod koniec października, spustoszył Karaiby i pędził na wschodnie wybrzeże USA.
Michael Bloomberg zapowiadał i przygotowywał miasto na najgorsze.

30 października New York Times podawał: Storm Puts Up Obstacles on Road to Marathon (Huragan rzuca kłody na drodze maratonu).


Zdjęcie ze strony The Atlantic - Reuters/Gary He

Popatrzcie na pozostałe zdjęcia przygotowane przez The Atlantic.


Jeszcze pierwszego listopada na stronie maratonu znajdowało się ogłoszenie o gotowości do maratonu. Co prawda imprezy towarzyszące miały zostać odwołane, rozmach imprezy znacznie zmniejszony, ale maraton w Nowym Jorku miał się odbyć pod hasłem:
This year’s marathon is dedicated to the City of New York, the victims of the hurricane, and their families.
Tegoroczny maraton dedykowany jest Nowemu Jorkowi, ofiarom huraganu i ich rodzinom.
  

Drugiego listopada pojawiła się informacja o odwołaniu imprezy.



I takie były reakcje na nią:



Oczywiście biegacze nie byliby sobą, gdyby nie przebiegli się, w ten sposób symbolicznie zaznaczając swoją obecność w Nowym Jorku w 2012 w czasie przypadającym na maraton.
Czy była to decyzja słuszna?
Nie mnie rozstrzygać ten spór. Przeżywszy dwa powodziowe zalania miasta (Wrocław) mogę być nieobiektywny w swoich osądach.
Amby Burfoot tłumaczy co i jak.


I jeszcze jedna niesamowita informacja, którą podał George Hirsch, prezes New York Road Runners:

The Philadelphia mayor, Mayor Nutter, contacted us to say Philadelphia was ready to put on a marathon for all 40,000 of our runners tomorrow morning if we could get them here. Of course, there just wasn’t enough time for that. But he sounded very sincere. We know they have their marathon in two weeks.
Piękny gest, tym bardziej wymowny, gdy sięgniemy do źródłosłowu nazwy miasta:
Philadelphos po grecku oznacza bratnią miłość.


Czy maratończycy muszą się martwić co mają zrobić ze swoją wypracowaną formą?
Niekoniecznie.



Chciałbym zaprosić do przeanalizowania planu B, czyli ratunkowego planu, który został ułożony przez Jenny Hadfield w odpowiedzi na odwołanie maratonu w Nowym Jorku.
Użyta terminologia oraz objętość podana w milach nie powinna być przeszkodą do zrozumienia tekstu.
Jenny podaje 3 warianty dla maratonu: dwa, trzy i cztery tygodnie po planowanej dacie startu.

Brak komentarzy: