sobota, 29 maja 2010

Zalecenia treningowe - czerwiec

Kończy się największe wydarzenie kolarskie maja: Giro d'Italia.

W momencie pisania tego tekstu jeszcze nie znam ostatecznych wyników, ale mam nadzieję, że Ivan Basso wygra!

Co jest tym cenniejsze, że w barwach teamu Liquigas-Doimo startuje także Sylwester Szmyd i Maciej Bodnar, i wspaniale pracują na ostateczny triumf lidera.

Nota bene dla Basso byłaby to powtórka z 2006 roku.

Zdjęcie pochodzi z:
http://www.telegraph.co.uk/sport/othersports/cycling/7780012/Giro-dItalia-2010-Ivan-Basso-takes-pink-jersey-on-epic-stage.html


CZERWIEC


1. Pływanie:

Rozpływanie w wodach otwartych nie powinno być już zaskoczeniem;
dla nikogo.
Zakładać pianki i do wody!
Po wstępnej fazie opływania, przyzwyczajania się do zimna na twarzy i szybkiego, „dławiącego” oddechu warto popracować nad:

  • tempem startowym, 
  • pływaniem grupowym, 
  • nawigacją.

Na basenie, podobnie jak w maju, stabilizuje się dystans pracy tempowej na poziomie 800 m.
Do tego dochodzą akcenty szybkościowe, a także siłowe.

Pływanie w czerwcu już nie służy poprawianiu wyników; jest utrzymaniem wypracowanej formy lub „walką” o jak najmniejszy regres.
Siły gromadzone są na jazdę na rowerze i bieganie.

Niezależnie od typu jednostki, dystans powinien się wahać od 2000 m do 4000 m, a wodach otwartych nie przekraczać 90 minut, wszak nie jesteśmy pływakami długodystansowymi.


2. Rowerowanie:

Początek czerwca, to ostatnia chwila na dłuuugą jazdę:

  • 140-160 km lub 300-360 minut.

Miłośnicy długich jazd i wypracowywania formy na rowerze mogą pokusić się o przekroczenie 200 km, ale nie jest to konieczne.

I w czerwcu warto od czasu do czasu popracować z kadencją; w seriach po kilka minut i obrotem 110+, a także z siłą na podjazdach lub twardych przełożeniach.


3. Bieganie:

Ostanie długie wybieganie, czyli 24-28 km i praca tempowa przy mniejszej objętości.


4. Starty:

Zawody na dystansie 113 km, to prawie obowiązek.
Początek czerwca aż do połowy, późniejszy start może już upośledzić zdolność wysiłkową podczas startu docelowego 4 lipca.


5. Treningi łączone:

Przede wszystkim jazda na rowerze i bieganie, czyli tzw. zakładka z różnie rozłożonymi akcentami o stosunkowo niskiej objętości.
Także pływanie/jazda na rowerze lub pływanie/bieganie z ćwiczeniem "przepaku" na T1.


6. Taper:

Koniec czerwca, a w zasadzie już druga połowa to bezwzględne „luzowanie” i folgowanie w treningu;

dotyczy to głównie bodźców objętościowych, a także dłużej trwających tempowych.
Można się pokusić o mocniejszy akcent, ale o stosunkowo niskiej objętości.
Cel: odpocząć i „zbudować górkę” przed 4 lipca.


7. Inne, a bardzo ważne:

Czerwiec jest bardzo trudnym miesiącem. Z jednej strony majowe deszcze i późniejsza powódź upośledziły w niektórych rejonach kraju cykl przygotowań, a czasu jest zbyt mało by nadrobić braki.
Nie wolno popełnić błędu „odrabiania strat”, gdyż grozi to „startem na zmęczeniu”, a przy walce 12-sto godzinnej (średnio) nie jest to wskazane.

Co zostało wypracowane, to jest. Teraz pozostał tylko szlif formy


I... do zobaczenia w Klagenfurcie! :)

Brak komentarzy: