poniedziałek, 16 marca 2009

Projekt IM 2010 - marzenia się spełniają

Miejsce startu i zwieńczenie Projektu IM 2010.

Cóż, wybór wcale nie był łatwy, a decyzja winna zapaść w marcu, by w spokoju przygotowywać się do startu i ewentualnie móc coś jeszcze zmienić.
Z tej perspektywy zbliżający się kwiecień jawi się dość złowieszczo i przywodzi na myśl wiersz Eliot'a Thomas'a Stearns'a: Jałowa ziemia

Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień. Wywodzi
Z nieżywej ziemi łodygi bzu, miesza
Pamięć i pożądanie, podnieca
Gnuśne korzenie sypiąc ciepły deszcz.

Dośc tych poetyckich westchnień - pora przedstawić suche fakty:



Ankieta bezlitośnie ukazała preferowane miejsce startu w 2010 roku.
Ale...

Okazało się, że prowadzący w tej klasyfikacji Frankfurt nie jest taki oczywisty.
Przeczytajcie kilka wypowiedzi:

kajetan
Dla mnie jednym z kryteriów oceny trasy są jej walory estetyczne. "Przejechałem" się (głównie rowerem) wirtualnie każdą z tras (Frankfurt, Klagenfurt, Zurich) za pomocą programu googleearth (można też http://maps.google.com), pooglądałem zdjęcia z trasy i stwierdzam, że:
  • najładniejsza jest trasa w Klagenfurcie: szczególnie część rowerowa bo na tej spędzi się najwięcej czasu mając go dużo do dyspozycji na oglądanie widoków Smile Jest ciekawa i zróżnicowana pod względem środowiska naturalnego a szczególnie architektury w postaci małych miasteczek.
  • nudna i nieciekawkajetana jest trasa rowerowa we Frankfurcie - same płaskie pola i nieciekawa architektura. Za to panorama nowoczesnego miasta może się podobać choć z drugiej strony nie wiem jak to ze smogiem.
  • przeciętna jest trasa w Zurichu. Myślałem, że będzie ładniejsza. Urzekają jedynie widoki jeziora.
Oczywiście, moje spostrzeżenia wynikają jedynie z wirtualnej wycieczki (którą każdemu polecam). Jak jest w rzeczywistości - nie wiem.


Wojtal
Proszę wyciąć mój głos z Francji i dopisać Frankfurt!
Omijałem dotąd wszystkie informacje dotyczące Ironman Germany, ale jakoś wreszcie dzisiaj wszedłem i na oficjalny sajt i na jotubie obejrzałem kilka filmów...
Normalnie mnie wycięło! Klimat jak na Tour de France - według oficjalnych danych ze strony IM Germany we Frankfurcie jest około 500 tys kibiców! I z tego co widziałem na filmach robią niesamowita atmosferę!
Statystyki ze strony rozwaliły mnie do końca - na imprezie organizowanej z takim rozmachem chciałbym finishować po raz pierwszy...
Powiedziałbym: "Varium et mutabile semper femina" ale jako, że w spodniach coś tam noszę, to tylko pukam się w głupią głowę za nierozpoznanie sytuacji wcześniej ...


ziebol
Ja głosowałem za Klagenfurtem dlatego napiszę kilka punktów uzasadnienia:
  1. Mamy w Bydgoszczy grupę Ironman'ów którzy zaliczyli większość tych zawodów w Europie i oni, po moim pytaniu, wskazali Austrię jako zawody na "pierwszy raz"
  2. Jeśli biega o organizację, to pewnie staną na wysokości zadania. Odbywały się tam w końcu Mistrzostwa Europy w piłce i dali sobie radę. Zresztą Polacy grali tam w grupie więc może specjalnie nas lubią Smile
  3. Mam doświadczenie z Roth, gdzie małe miejscowości żyją taką imprezą. Ludzie są mili i doping na całej trasie. Cała impreza ma klimat i jest dla nich kultowa. Dla dużych miejscowości (Zurich, Frankfurt, Nicea) , to kolejne zawody.
  4. Przepiękne tereny rowerowe, czysta woda, świeże powietrze.
  5. Dla większości z nas , to dosyć łatwy dojazd i w zwiazku z tym mniejsze koszty. Jeśli porównamy to do Francji czy Hiszpani
  6. Myślę, że koszty zakwaterowania również będą mniejsze niż w dużych europejskich miejscowościach
To tak na szybko. Jeśli ktoś ma doświadczenia z innch tras to może warto, żeby się podzielił. Ja mam doświadczenie z Nicei i uważam, że na początek to nie najlepsze zawody, ale koniecznie do ukończenia w przyszłości.


Dr PaiChiWo
Ci którzy chcą startować w IM odbywającym się w morzu / oceanie, a jeszcze tego nie wiedzą:
  • słona woda - u mnie odruch wymiotny
  • falowowanie - u mnie odruch wymiotny i szaleństwo błędnika
  • nawigacja - widać dno i kamienie, łatwo nawigować...do pewnego momentu
Na pewno trudniejsze pływanie, ale wrażenie dużo fajniejsze niż z jeziora.


Do tego dorzucę słowa Roberta Stępniaka, niezrównanego organizatora dystansu długiego w Borównie:
"kto był we Frankfurcie, zobaczył już wszystko".

Czyli, to tak jakby zadebiutować w maratonie w Berlinie.
Jaki maraton później może być lepszy?


Do tego dochodzi informacja ze strony organizatora w Klagenfurcie:
Die Anmeldung zum Rennen öffnet am Montag, 6. Juli 2009 vor Ort auf der IRONMAN Sportmesse (9.00 bis 14.00 Uhr).
Die Online Anmeldung ist von Montag auf Dienstag ab 0.00
Zapisy rozpoczną się w poniedziałek 6 lipca przy targach sportowych od 9 do 14. Online z poniedziałku na wtorek.

Zawody w 2010 odbędą się 4 lipca.

Ku rozwadze:
Pamiętać o tym, że Klagenfurt bije rekordy zapisów i w zeszłym roku miejsca rozeszły się w 19 minut!

***

Jak z tego widać wskazanie jednoznacznego zwycięzcy nie jest takie oczywiste.
Niby Frankfurt, ale gwarancja zapisania się na zawody wygląda na pewniejszą w momencie wyjazdu do Klagenfurtu i dokonania tego na miejscu.
Ech...

Cóż...
  • Kto pragnie wystartować tylko raz w życiu w IM powinien postawić na Frankfurt i zrobić wszystko aby się zapisać.
  • Kto pragnie wieloletniej przygody i gwarantowanego startu powinien postawić na Klagenfurt.

Cóż, albo dogrywka, albo podział na dwie grupy.
Nie ma jednoznacznego zwycięzcy, nie ma wyłonionego jednoznacznie miejsca startu,
ale jest jeszcze trochę czasu do namysłu!

Dogrywka.

***

Spójrzcie jeszcze na poniższe dwa filmy krzepiące serce i wywołujące potliwość rąk.

Pierwszy z nich - Frankfurt:



I drugi - Klagenfurt:


Brak komentarzy: