sobota, 8 listopada 2008

Schłodzenie

Miesiąc temu pisałem o części rozpoczynającej trening, czyli o rozgrzewce

Dzisiaj nadszedł dobry moment, aby napisać parę słów o części kończącej trening.

Chciałbym teraz zwrócić uwagę na jedną ważną rzecz, która jest bardzo ładnie opisana przez język angielski, a która jakoś nie znalazła sobie funkcjonalnego odpowiednika w języku polskim. Mowa tu o schłodzeniu (mało popularny termin, nieprawdaż?).

W języku angielskim funkcjonują dwa terminy: warm up (rozgrzewka) oraz cool down, co oznacza schłodzenie.
O ile pierwsze wyrażenie zadomowiło się w naszym języku, to drugie jest sformułowaniem brzmiącym egzotycznie i dość niefortunnie., niezbyt dobrze oddającym treść i zadania tej części treningu.
Jakie wymagania powinna spełniać ta końcowa część treningu i czy warto ją stosować?

Zacznę odpowiadać na to złożone pytanie od końca.

Warto i należy ją stosować.

Podobnie jak rozgrzewka przygotowuje do wysiłku i ogranicza możliwość wystąpienia kontuzji, tak samo schłodzenie zapobiega i poprzez ćwiczenia rozciągające likwiduje mikrourazy.
Dlatego nie powinno kończyć się treningu i iść do domu. Przede wszystkim im intensywniejszy wysiłek, tym ważniejsze jest schłodzenie i więcej czasu powinno się jemu poświęcić.
Podobnie jak w rozgrzewce tu również można wyróżnić kilka układających się analogicznie części. Pierwszą jest spokojny trucht, rozjazd, rozpływanie, które ma za zadanie uspokoić organizm.

Schłodzenie stosowane jest po wszelkich intensywnych wysiłkach. Trwa kilka minut i kończy się łagodnym przejściem do marszu, spokojnej jazdy lub opuszczeniem basenu.
Można je pominąć przy treningu o niskiej intensywności.

Część druga schłodzenia jest niezbędna i musi zawsze występować niezależnie od objętości i intensywności treningu. Są to ćwiczenia gibkościowo-rozciągające ze szczególnym zwróceniem uwagi na rozciągnięcie pracujących mięśni.

Część trzecia jest spokojnym powrotem do domu, czyli niby jest, a niby jej nie ma, bo można się spierać czy jest to część składowa, czy też nie. Na razie przyjmij mój punkt widzenia - jest.
Nowicjusze również mogą schłodzenie traktować jako część treningu i podobnie jak rozgrzewkę wliczać do czasu jego trwania jednostki treningowej.


Pamiętaj, by zawsze się rozciągać na zakończenie treningu.


Choć rozgrzewka jak i schłodzenie są równie ważne, więcej czasu i uwagi poświęcaj ćwiczeniom rozciągającym wykonywanym po bieganiu.

***

Odpowiadając na pytanie:
jak się rozgrzewać przed wielobojami typu triathlon (kolejne konkurencje wykonywane są nieprzerwanie) - wystarczy mi tylko powiedzieć, że należy rozgrzać się do pierwszej konkurencji.
Przy wielobojach trwających dłużej z wkomponowanymi przerwami należy uwzględnić czas przerwy.
Jeśli jest dość krótka (pojęcie względne), to wystarczy przeprowadzić rozgrzewkę przed pierwszą konkurencją i tylko dogrzewać się przed kolejnymi.
Jeśli długa - przed każdą konkurencją.

Brak komentarzy: