czwartek, 25 września 2014

Wykorzystanie formy po sezonie

Jak wykorzystać formę po sezonie?

Trochę dziwny tytuł, bo skoro tzw. formę robi się na główne zawody w sezonie, to po nim pewnie się już jej nie ma, albo się ją traci, albo zanika, albo jest to objętne, albo... cokolwiek innego, co powoduje, że nie jest już potrzebna.
Nic bardziej mylnego.



Jest w tym mały kruczek, który warto wykorzystać, by po najważniejszych startach zrobić dobry wynik.

Aha, tekst jest dla triathlonistów, którzy przygotowywali się do dystansów 113 i/lub 226 km, ale może stanowić też inspirację dla przedstawicieli innych amatorskich sportów wytrzymałościowych, którzy późnym latem lub wczesną jesienią realizowali swój najważniejszy start.
Wyróżniam trzy główne strategie postępowania po jesiennym starcie (najczęściej jest to start główny):

  1. Wykorzystanie wypracowanej motoryki na krótszym dystansie. 
  2. Przemiana wysokiego poziomu motorycznego z trzech konkurencji na jedną dominującą.
  3. Odpoczynek i roztrenowanie. 


***

Ad. 1. 
Co prawda start na dystansach połówkowym i długim, czyli zmagania przez około 5 do 6 godzin lub średnio około 12-stu godzin jest dość wyczerpujący, ale u amatora bazuje na pracy "na progu", albo nawet i "pod progiem" (mam na myśli próg mleczanowy) i rzadko jest pełnym wyczerpaniem zgromadzonych rezerw glikogenowych i kompletnym zniszczeniem mikrostruktur mięśniowych.
Pozwala to na wykorzystanie tak wypracowanej podbudowy objętościowej do przygotowania szybkościowego.
Przypomina to w swojej strukturze przejście z rocznego makrocyklu, dominującego w naszym klimacie: zima - objętość, lato - szybkość, do parotygodniowego mezocyklu kształtującego tylko szybkość. Szybkość rozumianą jako odpowiednią pracę tempową.

Główne wytyczne do trenowania:
  • odpoczynek/regeneracja po starcie,
  • wzrost intensywności,
  • zmiana charakteru bodźców treningowych,
  • utrzymanie objętości na niezbędnym, minimalnym poziomie.


***
Ad. 2. 
Znacznie trudniejsze zadanie czeka tych, którzy planują dokonanie wysiłku w jednej z trzech konkurencji triathlonu na dystansie, który sam w sobie jest wyzwaniem; często z nastawieniem poprawy wyniku i uzyskaniem życiówki.
Bardzo rzadko spotyka się udział w maratonie pływackim, nieczęsto też planowany jest wyścig kolarski, za to często pojawia się próba uzyskania bardzo dobrego wyniku w maratonie, ewentualnie półmaratonie.
Cała trudność przygotowań polega na tym, że tego rodzaju wyzwanie, zwłaszcza przy maratonie wymaga też przygotowań, które uwzględnią jednostki o dość sporej objętości.

Główne wytyczne są podobne do tych z poprzedniego punktu:

  • przede wszystkim odpoczynek/regeneracja po starcie,
  • zmniejszenie ilości jednostek treningowych "niewykorzystywanych" konkurencji kosztem jednostek z konkurencji dominującej (ale nie całkowita rezygnacja z nich!),
  • modyfikacja bodźców/jednostek objętościowych typowych dla danej konkurencji,
  • kształtowanie objętości przez swoiste jednostki,
  • właściwe dobranie jednostek tempowych i szybkościowych.


***
Ad. 3. 
Najłatwiejsza (tak się przynajmniej amatorom wydaje, bo moje doświadczenia w tym temacie jako trenera wskazują na coś zupełnie innego) strategia do realizacji po sezonie i często mocno wyczekiwana przez triathlonistów: odpoczynek i regeneracja, i roztrenowanie.
Wyczekiwana, ale też marnotrawiona przez złudne wyobrażenie i fałszywe domniemanie całkowitej utraty formy i niemożności jej odbudowania, ba, zwiększenia w następnym sezonie. W związku z powyższym pomijana i lekceważona.

Główne wytyczne:
  • zmniejszenie objętości,
  • zmniejszenie intensywności do pierwszego zakresu,
  • redukcja jednostek treningowych.

Czasami dopuszczalna jest też całkowita przerwa w trenowaniu, do dwóch tygodni, poświęcona na aktywny wypoczynek. Często jest to wyjazd w sprzyjające warunki klimatyczne gdzie temperatura powietrza, nasłonecznienie, dostępność lekkostrawnego jedzenia, egzotyczne widoki, etc. są dość atrakcyjne, inspirujące, pozostawiające na długo niezapomniane wspomnienia i kilka gigabajtów plików zdjęć.


***
Przykłady konkretne następnym razem.

Brak komentarzy: