wtorek, 9 czerwca 2009

Wyliczenie rekordu życiowego

Czy zrobię życiówkę?
Czy w ogóle jestem w stanie zrobić życiówkę?
A przede wszystkim: na jaki wynik mnie stać?

To pytanie pewnie zadaje sobie niejeden, ba, pewnie każdy, sportowiec.

Odpowiem na to pytanie najpierw biegaczom.

Jakiego wyniku mogę się spodziewać w przyszłości, pod warunkiem realizowania właściwego treningu, przestrzegania właściwego odżywiania, braku kontuzji, etc.?

Pierwszą rzeczą, jaką powinien zrobić biegacz-amator jest określenie maksymalnej dyspozycji szybkościowej.
Co nie powinno dziwić, gdyż to właśnie szybkość jest tą cechą motoryczną, która jest najmniej modyfikowalna, najmniej plastyczna.
Bardzo prostym testem jest przebiegnięcie dostatecznie małej odległości, z której będzie można określić potencjalne możliwości szybkościowe.
Powinno to być 100 metrów.

Oczywiście, najpierw należy przeprowadzić właściwą rozgrzewkę, zważywszy na to, że podczas biegu na 100 metrów nastąpi wręcz eksplozja mocy, a o kontuzję wtedy nietrudno.
Po rozgrzewce trzeba przebiec 100 metrów najlepiej, czyli najszybciej, jak się da.
Próbę można powtórzyć (ale nie jest to konieczne) po kilku minutach odpoczynku.
Do obliczeń należy wziąć wynik lepszy.

Dalszy ciąg postępowania jest już prosty.
Należy sprawdzić ile razy 100 metrów mieści się w planowanym, docelowym dystansie i tyle razy pomnożyć uzyskany czas.
Wyliczony czas w sekundach pokaże indywidualne możliwości osiągnięcia najlepszego czasu z możliwych.

Np.:
100 m = 20 sekund
maraton (42195 m) = 421*20=8420 sekund,
co daje jakieś 2:20 z kawałkiem
(choćbym nie wiem jak się starał, rekordu świata z tego nie nabiegam).

W tym momencie nie interesuje nas fizjologiczna zdolność utrzymania takiej prędkości np. podczas biegu na 10 km. Ważne jest, że została wyznaczona hipotetyczna granica, której nie uda się przekroczyć (linia czerwona na wykresie).


I można by ten sprawdzian na sto metrów potraktować jako swoisty żart, razem z późniejszym wyliczeniem, gdyby nie to, że teraz należy dokonać kolejnej próby wysiłkowej.
Do składowej szybkościowej należy dodać wytrzymałościową krótkiego czasu.
Po odpoczynku (30 do 60 minut po przebiegnięciu 100 metrów) pora na kolejny bieg. Tym razem będzie to 1000 (jeden tysiąc) metrów.

Uzyskane wyniki nanosi się na układ współrzędnych łącząc linią prostą wynik biegu na 100 metrów i na 1000 metrów.
Dane, które otrzymamy odczytując rzędne, czyli dystans i odpowiadające im odcięte, czyli czas już pozwalają na otrzymanie prawdopodobnych rezultatów.
Przy testowych odległościach wynoszących 100 i 1000 metrów można się pokusić o wyznaczenie czasu do 10 km włącznie.

A co z dłuższymi dystansami?
Należy dodać kolejny sprawdzian.
Następnego dnia.
Sprawdzian na 5 km.

Do układu współrzędnych doszła w ten sposób jeszcze jedna dana: 5000 m.

Teraz można połączyć:
  • 100 metrów i 1000 metrów i otrzymać hipotetyczną granicę możliwości na wszystkich dystansach (linia czerwona);
  • 100 metrów i 5000 metrów i otrzymać najlepszy prawdopodobny wynik do maratonu włącznie z przewagą komponenty szybkościowej (linia zielona);
  • 1000 metrów i 5000 metrów i otrzymać realny wynik do maratonu włącznie z dominantą wytrzymałościową (linia niebieska).

Należy przy tym pamiętać, że wykreślona linia tworzy trend, który może zostać zrealizowany tylko przy spełnieniu szeregu warunków, pomyślnych zdarzeń i wielu, wielu innych.
A tam gdzie jest brana pod rozwagę składowa 100 metrów, wykres stanowić będzie granicę, z której da się odczytać tylko hipotetyczną wartość, do której będzie można się zbliżać, ale której nigdy się nie przekroczy.

Dostępność użytych środków (dystans 100, 1000, 5000 metrów) pozwala nawet na kwartalne ocenianie predyspozycji, ale wydaje się rozsądnym przeprowadzanie takiej próby raz do roku, przed sezonem w celu określenia rocznych możliwości rozwoju lub, w przypadku starszych sportowców, określenia stopnia regresji (w porównaniu do poprzednich wyników).

***

Jak powinni postępować triathloniści?

Do pływania skorzystać z:
25 m lub 50 m
100 m
200 m

Do jazdy na rowerze:
1000 m
5000 m
10000 m

I pamiętać, że wyznaczona linia trendu nie musi odpowiadać rozwojowi wyników, ale dobrze jest gdy uzyskiwane rezultaty pokrywają się z nią.
Czego każdemu życzę.


***

Podana propozycja jest propozycją autorską, choć nie wykluczam, że w dzisiejszym świecie już ktoś zdążył ją opracować, opublikować i upublicznić.

Brak komentarzy: