czwartek, 25 lipca 2013

Przygotowanie do Ironman'a


Dostaję nieprzerwanie pytania o własne przygotowania (rozumiem, że jest to interesujący temat dla wszystkich weteranów i osób po 40-tce) do zawodów rangi Ironman (długi dystans).
Postanowiłem połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli dokończyć relację z IM Austria i jednocześnie opisać własny schemat przygotowań, a także odpowiedzieć na często słyszane pytanie - czy dało się złamać 10 godzin?


Najpierw relacje uczestników Radiowej Akademii Triathlonu (wg kolejności ukazywania się wpisów):

***

Teraz własne przygotowania.

Legenda:
P-t = pływanie technika
P-wt = pływanie wytrzymałość
R-kr = jazda krótka, czyli do 80 km
R-dł = jazda długa, czyli powyżej 100 km
B-kr = bieg krótki, czyli do 15 km, także wszystkie inne jednostki specjalne
B-dł = bieg powyżej 20 km
(?) = dodatkowa możliwość
/ = rozdzielenie jednostek treningowyh
+ = połączenie jednostek treningowych

Kwiecień
pn - wolne
wt - R-kr / P-t
śr - R-dł
cz - B-kr
pt -B-kr / P (?)
so - P-wt
nd - R-dł + B-kr

Maj
pn - B-kr / P-t
wt - B-kr
śr - R-dł
cz - B-kr
pt - R-kr
so - P-wt
nd - R-dł

Czerwiec (pierwsze dwa tygodnie)
pn - R-kr + B-kr
wt - R-kr
śr - B-dł
cz - R-dł + B-kr
pt - P-wt
so - P-wt (?) / wolne (?)
nd - R-dł

Czerwiec (ostatnie dwa tygodnie)
pn - B-dł
wt - wolne
śr - R-kr + B-kr
cz - R-dł
pt - wolne
so - P-wt
nd - R-dł + B-kr

pn - wolne
wt - R-kr
śr - wolne
cz - P-t / R-kr
pt - R-kr
so - B-kr
nd -IM

Ot i cała tajemnica wyniku 10:14:39


Czy mogłem złamać 10 godzin?
Tak.
Mogłem.
Ale tak się nie stało.
Kontuzja uniemożliwiała mi bieganie w objętościach i intensywnościach, które były do tego potrzebne.


W zeszłym roku, po IM Frankfurt (3:31 w maratonie), byłem przekonany, że przygotuję się na wynik w maratonie w granicach 3:20, ale już w zimie wiedziałem,  że w grę wchodzi realny wynik w przedziale 3:40-3:45 (w Klagenfurcie było 3:36).
Potrzebnych ok. 20 minut nie urwę na rowerze (budowa i skład ciała, starzejący się organizm, potrzebny czas na trening, etc.).
Założyłem 10:15-10-20 i zrealizowałem to!

Pisząc te słowa wiem, że przyszły rok poświęcę na odpoczynek, a kolejne poważne zmagania podejmę już w M-50. Poprawy życiówki już się wtedy nie będę spodziewać, za to moi zawodnicy będą wtedy łamać 9 godzin, co już powoduje bezsenność konkurencji :)

Pozostałe zdjęcia

i starty obu grup:

Brak komentarzy: