Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Varia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Varia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 listopada 2025

Trener, trening, pierwsze kroki, pomoc


Jak wybrać trenera i współpracować z nim?

Prawie dekadę temu, z okazji jubileuszu 10-lecia bloga postanowiłem pewne tematy pogrupować i opracować, a na dodatek nadać im formę zeszytów w formacie pdf, które będzie można pobrać całkowicie za darmo (bez rejestracji, bez opłat i jakichkolwiek ukrytych form płatności, czy oddania swoich danych).

Wiesz, że lubię takie akcje. Zobacz np. pierwszy w Polsce całkowicie darmowy ebook poświęcony triathlonowi skierowany do debiutantów: "Pytania o Triathlon".

Powoli zbliża się 20-lecie, więc postanowiłem odświeżyć, uaktualnić i przypomnieć „Zeszyty Treningowe”. Ponieważ w międzyczasie rozwinęła się sztuczna inteligencja, to wykorzystałem ją, by uatrakcyjnić formę przekazu.

Zaczynam od „Zeszytu Treningowego nr 1. Jak wybrać trenera".

***

Jak wybrać trenera (tekst stworzony przez sztuczną inteligencję).
    Dokument "Jak wybrać trenera" autorstwa Dariusza Sidora to darmowe opracowanie, które stanowi szczegółowy poradnik dla sportowców-amatorów poszukujących wsparcia trenerskiego. 
    Autor podkreśla, że dobry trener jest kluczowy dla osiągnięcia lepszych wyników, szczególnie w sportach mierzonych czasem, a jego wartość poznaje się po poprawie wyników podopiecznych. 
    W tekście przedstawiono pięć fundamentalnych zagadnień, które należy rozważyć przy wyborze trenera, w tym potrzeba współpracy, preferowany kontakt, trening grupowy lub indywidualny, a także historia sportowa i doświadczenie samego trenera. 
    Kluczowym elementem udanej relacji trenersko-zawodniczej jest obopólne zaufanie i stała komunikacja, przy czym trener pełni wiele ról — od nauczyciela i stratega po psychologa. 
***


***

Tym, którzy wolą szybko przeczytać o poruszanych w prezentacji kwestiach proponuję: streszczenie: „Jak wybrać trenera i współpracować z nim”


🔹 1. Kiedy trener wie, że jest dobry? 

Gdy zawodnicy osiągają lepsze wyniki – krótszy czas, wyższe miejsca.
U weteranów – porównanie do siebie z przeszłości.
Miarą trenera nie są pochwały, ale efekty podopiecznych.


🔹 2. Jak wybrać trenera?

Zadania trenera: t
rener to nie tylko ekspert, ale:
nauczyciel, organizator, psycholog, doradca, strateg… — pełni wiele ról.

Pytania, które trzeba sobie zadać: 
  • Co chcę osiągnąć?
  • Jak często startuję? 
  • Na jakich dystansach?
  • Jakie metody treningowe będą dla mnie odpowiednie?
Na co zwracać uwagę przy wyborze trenera:
Dostępność: czy masz z nim kontakt? (mail, telefon, osobiście?)
Model pracy: indywidualnie czy w grupie?
Doświadczenie i wykształcenie: czy zna się na danej dyscyplinie? czy ma osiągnięcia i odpowiednie wykształcenie?
Zrozumienie amatora: dobry trener amatorów zna realia ich życia i ograniczeń.
Forma współpracy: stała opieka czy tylko konsultacje?


🔹 3. Czym jest dobra współpraca?

Kluczowe zasady: 
Zaufanie – dwustronne. Zawodnik ufa planowi, trener ufa zawodnikowi.
Komunikacja – regularne informowanie o treningach, problemach, zmianach.
Indywidualizacja – plan powinien być dopasowany do Ciebie, nie szablonowy.
Odpowiedzialność dzielona – sukces i porażka należą do obu stron.

Obowiązki zawodnika: 
  1. Prowadzić dzienniczek treningowy.
  2. Udzielać informacji zwrotnej.
  3. Otwarcie mówić o trudnościach i zmianach.

🔹 4. Dobre i złe przykłady współpracy.

Zły przykład: ktoś oczekuje cudów w miesiąc, bez zrozumienia procesu.
Dobry przykład: ktoś zna swoje ograniczenia i szuka pomocy z szacunkiem do trenera.


🔹 5. Ostateczne podsumowanie

Trener nie daje gwarancji wyniku.
Nie pracuje za zawodnika.
Jest towarzyszem w drodze do sukcesu.

Czasami z relacji zawodnik-trener 
rodzi się przyjaźń, 
a to największe zawodowe uznanie.


***

Wykorzystałem także sztuczną inteligencję do podsumowania „Zeszytu Treningowego nr 1. Jak wybrać trenera” w formie Manifestu Trenera, czyli manifestu etycznej i efektywnej pracy.

Został dołączony do zeszytu jako POST SCRIPTUM 2

***

Najważniejsze!

Do pobrania jest już wersja 1.3 (listopad 2025)

Pobierz zeszyt nr 1: „Jak wybrać trenera”.
https://www.dropbox.com/s/ykbvda1xr8bvo8b/Trener.pdf?dl=0
Format pdf
Wielkość 1,4 MB


Podstawą jest wpis zamieszczony 5 grudnia 2011

http://im226.blogspot.com/2011/12/jak-wybrac-trenera.html



Życzę przyjemnej lektury i już zapraszam do zeszytu nr 2 poświęconemu właściwym podstawom treningu, czyli od czego zacząć, żeby trud treningowy nie poszedł na marne.

*

Na koniec jeszcze jedna uwaga Dropbox, na którym "leży" wskazany plik czasami przy wzmożonym pobieraniu blokuje czasowo dostęp. Nie przejmuj się więc tym, że link chwilowo nie będzie działał i spróbuj pobrać plik za kilka dni ponownie.

*

Poniżej znajduje się archiwum "Zeszytów Treningowych", ale po aktualne wersje zeszytów wraz z zaznaczeniem numeru wersji odsyłam już na założoną podstronę:


***


ARCHIWUM ZESZYTÓW :

Zeszyt nr 1: "Jak wybrać trenera"

http://im226.blogspot.com/2016/05/jak-wybrac-trenera.html
Format pdf
Wielkość 1,4 MB

Zeszyt nr 2: „Podstawy treningu”
http://im226.blogspot.com/2016/07/podstawy-treningu.html
Format pdf
Wielkość 1,3 MB

Zeszyt nr 3: „Diagnoza i prognoza”
http://im226.blogspot.com/2016/08/diagnoza-i-prognoza.html
Format pdf
Wielkość 1,2 MB

Zeszyt nr 4: „Wyznaczanie zakresów”
http://im226.blogspot.com/2016/09/wyznaczanie-zakresow.html
Format pdf
Wielkość 1,2 MB

Zeszyt nr 5: „Planowanie - praktyczne wskazówki”
http://im226.blogspot.com/2016/10/planowanie-praktyczne-wskazowki.html
Format pdf
Wielkość 1,3 MB

Zeszyt nr 6: „Plany triathlonowe”
http://im226.blogspot.com/2016/11/plany-treningowe-plany-triathlonowe_15.html
Format pdf
Wielkość 1,6 MB


Zeszyt nr 7: „Trening żywieniowy”
http://im226.blogspot.com/2017/02/odzywianie-w-sporcie.html
Format pdf
Wielkość 2,2 MB

Zeszyt nr 8: „Bieganie”
http://im226.blogspot.com/2017/03/bieganie-maraton-i-nie-tylko.html
Format pdf
Wielkość 2,2 MB

Zeszyt nr 9: „Rower i jazda na nim”
http://im226.blogspot.com/2017/07/rower-podstawy.html
Format pdf
Wielkość 2 MB

Zeszyt nr 10: „IM2010 - historia”
http://im226.blogspot.com/2017/08/projekt-im-2010-historia.html
Format pdf
Wielkość 5,3 MB

Zeszyt nr 11: „Pływanie”
http://im226.blogspot.com/2017/09/pywanie.html
Format pdf
Wielkość 3,9 MB

Zeszyt nr 12: „Triathlon suplement”
http://im226.blogspot.com/2017/10/triathlon-suplement.html
Format pdf
Wielkość 1,6 MB

Zeszyt nr 13: „Triathlon ciekawostki”
https://im226.blogspot.com/2017/11/triathlon-trening-wynik.html
Format pdf
Wielkość 1,6 MB



środa, 12 lutego 2025

Jak być zdrowym

Jak być zdrowym, czyli wzór na zdrowie.


Jest kilka formuł, które kołaczą się w zakamarkach pamięci „od zawsze”. Nie zastanawiamy się nad ich sensem, nad wpływem środowiska, otoczenia i stylu życia modyfikujących te formuły przez lata. Przyjmujemy je takimi jakimi są. Powtarzamy je znajdując zrozumienie u innych, u których też w zakamarkach pamięci, te wzory tętnią echem. Utwierdza nas to we własnej rzetelności i poprawności.


O czym piszę?

O formułach takich jak:


  • ciężar ciała / wzrost2 

  • 3 x 30 x 130 



Czyli określeniu:


  • Tygodniowej aktywności fizycznej



Pora rozprawić się z nimi!


Odnośnie tętna maksymalnego pisałem już jak jest liczone i kiedy może mieć sens:


https://im226.blogspot.com/2007/09/ttno-maksymalne.html


Przypomnę najważniejszy akapit:


Tętno maksymalne można wyznaczyć w bardzo prosty sposób i to nie ruszając się z domowego fotela, choć błąd pomiaru może sięgnąć aż do 15 uderzeń na minutę w stosunku do rzeczywistych wartości.


Ów sposób jest użyciem formuły 220 minus wiek i jest ona adekwatna dla osób rozpoczynających zabawę ze sportem lub prowadzących siedzący tryb życia.


Natomiast dla osób aktywnych, sprawnych i trenujących poleca się stosowanie formuły 220 minus ½ wieku.


Niektóre źródła podają także oddzielną wartość dla kobiet: 226 - wiek.


Również można spotkać się ze wzorem: 210 - (wiek x 0,65).

Choć ta formuła wydaje się, że znajdzie zastosowanie tylko w przypadku zaawansowanego sportowca.


Nie są to wszystkie proponowane wzory.


Dokładniej opracowuję i zastanawiam się nad tym tematem tutaj: 

https://im226.blogspot.com/2007/09/po-zamieszczeniu-krtkiego-tekstu-o.html


Końcowa myśl jest taka: nie ma jednej uniwersalnej formuły, choć kilka opracowanych wzorów dość dobrze oddaje przypadki określonych grup wiekowych i podejmowanych wysiłków. 


***


BMI, czyli należna i i właściwa masa ciała


O tym pisałem tutaj:

https://im226.blogspot.com/2012/03/idealna-waga-prawidowy-ciezar-wasciwa.html


Najbardziej popularnym wzorem jest ten wyliczający BMI (body mass index) występujący czasem pod skrótem IMC (indeks masy ciała).

Liczy się go następująco:


ciężar w kilogramach / (wysokość w metrach x wysokość w metrach)


Przykład:

wzrost 180 cm, masa 76 kg

76/(1,8x1,8) = 76/3,24 = 23,46


Działania matematyczne są łatwe (dzielenie, mnożenie), ale do pełni szczęścia potrzebna jest interpretacja wyniku. I to tego służy opracowane przyporządkowanie: 

  • <15 skrajna niedowaga 
  • 15 - 18,5 niedowaga 
  • 18,5 - 25 waga prawidłowa 
  • 25 - 30 nadwaga 
  • 30 - 35 otyłość 
  • 35 - 40 otyłość II stopnia
  • >40 skrajna otyłość


Z powyższego przykładu wynika, że waga jest prawidłowa.

Ale…



Ale istnieje bardzo dużo wzorów innych, np.: 

Wzór Broca:

wzrost w centymetrach - 100 = należna waga



O pozostałych doczytaj pod wskazanym linkiem, tutaj masz drugą część odpowiadającą na pytanie ile powinieneś ważyć:


https://im226.blogspot.com/2012/03/ile-powinienem-wazyc-czesc-2.html



I konkluzja:


Jak się odnaleźć w gąszczu wskaźników, formuł i reguł, i na dodatek w sporcie, w ulubionej dyscyplinie lub konkurencji?


  1. Określone dyscypliny sportowe preferują określony typ sylwetki i budowy.
  2. Wyliczanie wagi idealnej lub należnej z podstawowych parametrów (wzrost, wiek, płeć) należy uznać za bardzo dobre, ale już dla osób trenujących niewystarczające ponieważ zmieniają się proporcje zarówno składu jak i budowy ciała.
  3. Bardzo dobrymi wzorami wydają się te wskaźniki, które uwzględniają dodatkowe parametry mierzone centymetrem (nadgarstek, klatka piersiowa, talia, pas), choć i te mogą wydać się niewystarczające.


Także w tym przypadku, tak jak przy formule „220-wiek”, nie ma jednej uniwersalnej formuły, choć kilka opracowanych wzorów dość dobrze oddaje przypadki grup wiekowych, z określoną budową, składem ciała i podejmowanych wysiłków. 


***


Na koniec formuła tygodniowej aktywności fizycznej, czyli 3 x 30 x 130, która nie wytrzymała próby czasu. 


Kiedyś mogła być wystarczająca, obecnie nie nadaje się do upowszechniania i należy ją wyrugować z przestrzeni zarówno myślowej jak i cyfrowej, a w tej ostatniej niestety jest jej dużo i nawet za dużo.


Rewolucja w sposobie życia, pracy, rozrywki, pozyskiwania wiedzy i dostępu do wiadomości skutecznie przykuła nas do świecących ekranów upośledzając nie tylko czynności poznawcze, ale także głęboko modyfikując styl życia i znacząco upośledzając ruchowo.


3 razy w tygodniu poruszać się (aktywność ruchowa) przez pół godziny (czyli to te 30 we wzorze) z tętnem około 130, to we współczesnym świecie zdecydowanie za mało.


Stąd moja propozycja, którą określę jako 


FORMUŁĘ ZDROWIA


Wygląda ona następująco:


6 x 60, czyli 6 razy w tygodniu przez 60 minut


Jest to moim zdaniem minimalna i niezbędna tygodniowa aktywność ruchowa potrzebna do utrzymania zdrowia i dobrej kondycji psychofizycznej.

Dla niektórych będzie to wystarczające i nie będzie potrzebne dodatkowe dookreślenie.

Dla innych to jednak będzie niewystarczające, bo będzie się liczyła  intensywność wysiłku, a starając się dopasować do każdego i stworzyć najbardziej uniwersalny wzór przedstawię trzeci składnik, czyli:


2 x tętno spoczynkowe



FORMUŁA ZDROWIA w pełnym kształcie wygląda następująco:


6 x 60 x (2 x tętno spoczynkowe)


Odwołując się do angielskiego: resting heart rate = RHR


6 x 60 x (2 x RHR) 



Tętno spoczynkowe jest to tętno zmierzone zaraz po przebudzeniu, jeszcze w łóżku, możesz jeszcze leżeć, ale już otworzyłaś/łeś oczy i albo odwołasz się do nowoczesnej technologii i spojrzysz na tarczę zegarka mierzącego puls, albo metodą palpacyjną (szyja lub nadgarstek) zliczysz uderzenia przez 15 sekund i pomnożysz przez 4, by mieć wartość zawartą w 1 minucie.


Co dalej?


Jesteś na tyle świadomy, że wiesz co robić i korzystasz z 6 x 60 x (2 x RHR). W takim razie nie potrzebujesz dodatkowych wyjaśnień. Albo niedługo (ciąg dalszy już jest tutaj: https://im226.blogspot.com/2025/05/formua-zdrowia-6-x-60-x-2-x-rhr-czyli.html) przeprowadzę Cię przez początki aktywności fizycznej i rozwieję wątpliwości pojawiające się przy określaniu tętna spoczynkowego i podejmowanej aktywności stosownie do wyliczonego tętna.



Zapamiętaj:


6 x 60 x (2 x tętno spoczynkowe)



Zapamiętaj i stosuj!




czwartek, 9 stycznia 2025

Morsowanie

Pandemia covidowa na tyle wstrząsnęła ludźmi, że nagle postanowili zacząć bardziej dbać o zdrowie i wychodzenie z pomieszczeń na zewnątrz. Wśród paru modnych wówczas czynności pojawiło się i morsowanie.

I podobnie jak oglądałem to lata temu przy okazji biegania i maratonu oraz triathlonu i Ironmana, każdy kto wszedł kilka razy do zimnej wody nabierał przekonania, że jest mistrzem i nauczycielem i gorliwie nakłaniał innych do podążenia jego drogą, oczywiście ściśle według przekazanych przez niego (nie zawsze poprawnych i rozsądnych) wskazówek.


UWAGA! Głośny klip. Ścisz.

Szczęśliwie zacząłem kilka lat przed „covidem” i robię to dzisiaj. Jak zaczynałem w wodzie prawie nikogo nie spotykałem, potem było tłoczno, a teraz znowu robi się luźniej. Szkoda, bo jest to bardzo korzystna dla zdrowia czynność. Dlatego, by moda nie przeminęła pozwolę sobie zestawić kilka faktów i podać kilka porad i uwag, do których doszedłem po paru sezonach obserwacji także własnych reakcji. Może to kogoś skusi do rozpoczęcia, a może spowoduje powrót do morsowania? Zobaczymy.


Najpierw taka swoista preambuła.
Nie jest tak, że morsowanie jest dla wybranych, każdy może.


Przemyślenia i wskazówki:

    0. nim zaczniesz morsować (jeśli chcesz zacząć) nie myl zimnej wody z kranu czy prysznica z zimną wodą wypełniającą zbiornik wodny; różnica w temperaturze jest znaczna i to jest klucz do sukcesu, czyli do zanurzenia się, gdy nie czuć zimna (taki paradoks; nie wierzysz? sprawdź!).
  1. Nie rób intensywnej rozgrzewki przed wejściem do wody. 
  2. Nie można czuć się zmarzniętym, ale też nie powinno się mieć spoconego ciała. Po prostu ma być ciepło.
  3. Szybko się rozbierz i szybko wejdź do wody.
  4. Zanurz się po szyję.
  5. Uspokój oddech.
  6. Poczuj spokój. 
  7. Gdy poczujesz, że mięśnie zaczynają drżeć wyjdź z wody (jeśli zaczynasz, to niekoniecznie wyczekuj tego momentu - wyjdź z wody wcześniej, gdy czujesz spokój).
  8. Podczas wyjścia zanurz głowę.
  9. Szybko się wytrzyj i załóż suche rzeczy.
  10. Znajdź ciepłe miejsce, w którym powoli osiągniesz pełen komfort cieplny.
Trochę odbiega to od przyjętego ogólnie postępowania?
Chcesz polemizować? Proszę bardzo, ale najpierw przeczytaj wyjaśnienia do powyższej instrukcji.


Ad.1.
Rozgrzewka, to podniesienie temperatury organizmu, ale też rozszerzenie naczyń krwionośnych, zwłaszcza tych drobnych. Kontakt z zimną wodą przyspieszy wymianę cieplną, spowoduje obkurczenie naczyń. Napływ zimnej krwi jest szybszy, rzut hormonów stresu większy (kortyzol, adrenalina i noradrenalina), a te działają przeciwstawnie na naczynia krwionośne.

Pisałem o „intensywnej rozgrzewce” i żeby jej nie robić. Intensywna, czyli w stylu przygotowującym do wysiłku fizycznego, np. szybkiego biegu, walki, dźwigania ciężarów, etc. Takiej nie wykonuj!

Jeśli masz potrzebę rozgrzewki, to można rozruszać organizm wykonując kilka krążeń ramionami, parę wymachów nogami, kilka skłonów. Wystarczy.


Ad.2.
Ten punkt wynika logicznie z poprzedniego. Jeśli jest się spoconym, to nie dość, że właśnie zrobiłeś niechcący intensywną rozgrzewkę, czego powinieneś unikać, to jeszcze jest bardzo nieprzyjemnie po zdjęciu ubrania, a ono same pozostawione na brzegu nie dość, że wilgotne (od potu) to jeszcze szybko robią się zimne i to zimno trzyma, a masz mieć suche do założenia po wyjściu z wody.

Jeśli jesteś zmarznięty, to znaczy, że nie jesteś gotowy w tym momencie do wejścia do wody. Koniec. Kropka.


Ad. 3.
Klucz do sukcesu, bo ciało jest ciepłe i nie wychładzasz się niepotrzebnie na brzegu.

Wchodząc rób to zdecydowanie, bo zimno z wody „odcina” odczuwanie zimna przez ciało. Czuć tylko przesuwającą się po skórze granicę czucia zimna. To co jest już w wodzie jest „znieczulone”. Jest to trochę jak z zastrzykiem: przebicie igłą skóry czuć, ale przesunięcie igły już nie.


Ad.4.
Jeśli jesteś zdrowy lub takim się czujesz, to dlaczego masz 1/3 swego ciała trzymać ponad wodą? Chcesz doświadczyć intensywnego bodźca wystawiając się na zimno, a jednocześnie utrzymywać komfort cieplny?

Pomijam i wykluczam w tym miejscu specjalne przesłanki zdrowotne i psychiczne. Pytam się tylko co jest takiego szczególnego, że nie wkładasz rąk pod wodę?

Zwolennicy podkreślają, że trzymanie rąk nad wodą, często w rękawiczkach pomaga dłużej utrzymać ciepło, nie dopuszcza do bolesnych odczuć, które mogą się pojawić właśnie w przypadku rąk, a w efekcie morsowanie jest dłuższe i przyjemniejsze. W tym miejscu postawię kolejne pytanie nad którym się zastanów: czy długość przebywania w zimnej wodzie ma wpływ na zdrowie? Czy raczej liczy się częstość i regularność sesji, np. dwa, trzy razy w tygodniu, co drugi dzień, etc.

A co do rąk zanurzonych w wodzie, to zapewniam, że jeśli odczuwasz dyskomfort i ból, to odczucie po kilku sesjach przeminie.

Jeśli nie jesteś w stanie się przełamać, to podejdź do tego jak do zanurzenia głowy: zrób to na koniec przed wyjściem z wody.

Współpracuj z zimnem, nie walcz, nie rywalizuj, bo zawsze przegrasz.


Ad. 5, ad. 6, ad. 7
Procedura, którą przekazuję początkującym lub polecam zaawansowanym na początku sezonu. Żadnego terroru stopera i zegarka. Morsowanie parametryczne (na czas) jest niewłaściwe, chyba że chcesz bić rekordy. Poczuj własny organizm i wsłuchaj się w niego. Wykonuj spokojne oddechy, rozluźnij się. Jeśli stwierdzisz, że jest dobrze, to po prostu wyjdź z wody.

Czytując ten blog lub współpracując ze mną wiesz, że często przekazuję myśl, że więcej treningu nie znaczy lepiej. Bodziec ma być optymalny, pewnych procesów nie przyspieszysz, dlatego masz wykonać minimum, by osiągnąć maksimum. I masz utrzymać entuzjazm, by chcieć jeszcze raz, i jeszcze raz.

Bicie rekordów w przebywaniu w zimnej wodzie (lodzie) przy narastającym drżeniu i skurczach mięśni nie jest wskazane, a może prowadzić do hipotermii, a to jest groźne.

Gdy już poznasz własne reakcje, gdy sezon będzie się miał ku końcowi, gdy nabędziesz doświadczenie, wtedy przekraczaj granice, ale najpierw poznaj zagrożenia oraz metody pomocy i ratunku.


Ad. 8.
Zanurzenie głowy nie jest najtrudniejszą czynnością w morsowaniu i nie jest tak, że się nie da, bo… (tu każdy wstawia jakieś własne wymyślone fobie i lęki). To tylko opór psychiczny i fałszywe podpowiedzi wyobraźni.

Głowa i twarz pod wodą to spowolnienie akcji serca i wzrost ciśnienie tętniczego, ale to co najważniejsze: jest to maksymalny bodziec jaki można sobie zapewnić. Nie stopniuj (do pasa, po pachy, z rękoma pod wodą, itd.) - chcesz wyciągnąć maksimum z morsowania, to zapewnij sobie maksymalny bodziec.


Ad.9.
Podane czynności (szybkie wytarcie i ubranie się) są logiczne i rozsądne. Nie chcesz się wyziębiać ponad potrzebny doświadczony przed chwilą w wodzie termiczny bodziec. Można myśleć, że jest ciepło i wręcz odczuwa się niewrażliwość na temperaturę zewnętrzną. To oszustwo. Dalej się wyziębiasz. Szybko się wytrzyj i załóż suche rzeczy. Jeśli mogą być wstępnie ogrzane, to nawet i lepiej. Może będziesz potrzebować dodatkowej pary spodni lub kurtki?


Ad.10.
„After drop”, to coś co może cię dopaść (nie musi) i jest reakcją organizmu na wychłodzenie.

Mechanizm jest następujący: wchodzisz do zimnej wody, naczynia podskórne obkurczają się, a ciepła krew jest utrzymywana głównie we wnętrzu ogrzewając narządy wewnętrzne.

Po wyjściu z wody skóra i część mięśni jest zimna i to zimno dalej jest rozprowadzane poprzez krew w ciele. Dlatego można odczuwać chłód i mimowolne skurcze mięśni nawet ponad 30 minut po wyjściu z wody.

Stąd wynika, że najważniejszym jest, aby się ciepło ubrać zaraz po opuszczeniu wody. Możesz wypić coś ciepłego (nie gorące). Powoli (sic!) się rozgrzewaj.

Ten film był zachętą do innego materiału z tego bloga, stąd zapowiedź w połowie.

Pamiętaj:
Każdy z nas jest inny (mały, duży, szczupły, otyły) i w innym stanie (zmęczony, wypoczęty, etc.) i z inną reakcją na otoczenie (nasłonecznienie, wiatr, różnica między temperaturą powietrza a wody, itp.). Twoje odczuwanie chłodu jest odmienne niż kogokolwiek innego, dlatego nie sugeruj się czyimś przebywaniem w wodzie. W tym przypadku bądź stuprocentowym narcyzem i egoistą, słuchaj i polegaj tylko na sobie.

Jeśli nie morsujesz samotnie, to uwagi innego doświadczonego morsa, że może już trzeba wyjść, potraktuj poważnie. Wyjdź z wody z poczuciem, że można było być dłużej!

***
Na koniec krótko o przeciwskazaniach i korzyściach bez wnikania w uzasadnienia i tłumaczenia (ciekawym polecam zadanie odpowiedniego pytania wyszukiwarkom internetowym).

PRZECIWSKAZANIA
Choroba wieńcowa, zaburzenia rytmu pracy serca, nadciśnienie itp. czyli choroby układu sercowo-naczyniowego, padaczka, ciąża, choroby psychiczne, itd.
Oczywiście, znam wiele przykładów ludzi, nie wpisujących się w te przeciwskazania, a nawet przeczących nim, bo uzyskały wskutek morsowania poprawę zdrowia, ale… tak jak pisałem powyżej: polegaj tylko na sobie.
Masz jakiekolwiek wątpliwości wykonaj badania markerów krwi i skonsultuj się z lekarzem.


KORZYŚCI
Wzrost przemiany materii, normalizacja gospodarki tłuszczowej (ach ten cholesterol) i insulinowej, zmniejszenie odczuwania bólu, stonowanie reumatyzmu, alergii, nadciśnienia, regeneracja mięśniowa, poprawa nastroju (układ przywspółczulny), ale co najważniejsze i doświadcza tego każdy mors: wzmocnienie odporności i prawie całkowita eliminacja przeziębień i chorób okresu jesienno-wiosennego.
Zobacz jaka jest to wielka korzyść zdrowotna! Na dodatek dostępna także dla dzieci!

Czy 2-latek może morsować? Moim zdaniem nie, ale 5-latek już daje sobie z morsowaniem radę (wzięte z własnej obserwacji)

Kluczem jest eksperymentowanie i znalezienie metody, która najlepiej odpowiada na indywidualne potrzeby i oczekiwania, a spędzanie czasu na świeżym powietrzu jest nam, pokoleniom wgapiającym się w świecące ekrany nadzwyczaj potrzebne.




podobało się, skorzystałeś? postaw kawę autorowi